Archeolodzy alpiniści? Czemu nie

Opuszczając Egipt w ubiegłym roku, zostawiliśmy za sobą niemal w całości rozmontowaną instalację zsypu. Ale na północnej skale zostały jeszcze ciężkie elementy nośne, stalowe liny i łańcuchy. Tych rzeczy nie udało się nam zdjąć z powodu braku czasu – sezon jesienny, niestety, kończył się. Nasi inżynierowie, Waldek i Wojtek (ROTOMATIC), zdążyli jednak wykonać wtedy pomiary i nawiercić w południowej części Gebel Ragab otwory pod główne kotwy. Ułożyli również stalową rynnę, po której kamienie będą zjeżdżać prosto do nowego zsypu.

Skała w tej części Gebel Ragab jest bardzo skorodowana i krucha. Wybór właściwych miejsc na zainstalowanie łączników nie jest łatwy. W dodatku praca na pionowej i odpadającej po kawałku ścianie stanowi duże wyzwanie fizyczne i psychiczne. Oczywiście nie możemy obyć się bez poważnego sprzętu alpinistycznego. Znamy to już z poprzednich sezonów.

Dzisiaj postanowiliśmy upewnić się, czy z rynną wszystko jest w porządku, czy na przykład nie obluzowało się mocowanie naciągu lub żadna ze śrub nie pękła podczas naszej nieobecności w Egipcie. Pamiętamy, że na naszą instalację działały takie siły, że niektóre kotwy uległy odkształceniu. Niczego nie wolno lekceważyć – ani czynników naturalnych, ani ludzkich.

Trudne zadanie kontroli rynny i wyznaczenie miejsc pod dodatkowe łączniki spoczęło na Waldku i Grześku. Jednak najpierw z pomocą Halszki przygotowaliśmy sprzęt wspinaczkowy i zabraliśmy się do przymocowywania lin pomocniczych do zabezpieczonych uprzednio uchwytów. Wszelkie działania na skałach zawsze zaczynamy od przebycia w górę i w dół kilku kursów „na sucho”, aby oswoić się z wysokością.

Skomentuj...

Pola obowiązkowe *