Wszystko idzie tak jak trzeba

Dni robią się coraz widniejsze i cieplejsze. Już nie wyjeżdżamy do pracy prawie po ciemku, lecz w świetle dnia. Nie trzeba też zakładać bluz i swetrów. Tuż przed opuszczeniem naszej kwatery o godz. 6.15 rano, słońce pięknie „pomalowało” dżebel tebański rdzawoczerwoną barwą. Niestety zdjęcie nie oddaje pełnej głębi kolorów. Najlepiej zobaczyć je na własne oczy.

Dzisiaj opróżniamy zagrodę. Gdybyśmy nie prowadzili skrupulatnych notatek, łatwo moglibyśmy pomylić się w datach. Gdy nic się nie dzieje złego z instalacją, wszystkie dni tygodnia zlewają się w jeden do tego stopnia, że chętniej zliczamy tygodnie od piątku do piątku, czyli „od wolnego do wolnego”, zamiast od poniedziałku do niedzieli.

Pewnym urozmaiceniem jest naprawa uszkodzonych wczoraj taczek. Można być pewnym, że Hassuna (z lewej) z Mohamedem Saidem zrobią to porządnie.

Do końca dnia zagroda powinna być opróżniona.

Skomentuj...

Pola obowiązkowe *