Znowu wchodzimy na szczyt Gebel Ragab

Niespodzianka w Deir el-Bahari. Nad ranem padał mały deszcz. Balony z turystami, które zwykle dość szybko wznoszą się do góry, dzisiaj w ogóle nie mogły wystartować. Do połowy dnia niebo było zachmurzone i dął silny wiatr, niosąc tumany pustynnego pyłu. Niebo zamiast być koloru niebieskiego, wpadało w dziwne odcienie ni to spatynowanego srebra, ni to kawy z mlekiem. Po południu wypogodziło się. Dla Misji Skalnej były to idealne warunki do pracy.

Po wyjątkowo udanym dniu wczorajszym dalej zajmowaliśmy się pracami związanymi z przenoszeniem instalacji. Zaczęliśmy wnosić – a raczej wciągać za pomocą lin – zdjęte wczoraj ze skał elementy konstrukcyjne na południową stronę Gebel Ragab: jedną z dwóch ciężkich konstrukcji nośnych i wszystkie stalowe liny. Droga tych rzeczy dołem jest bowiem o wiele łatwiejsza niż górą.

Wymierzyliśmy również łańcuchy i odpięliśmy z nich mocowania zabezpieczeń, których nie będziemy potrzebować w przypadku nowego zsypu – większa część instalacji będzie opierać się na łatwo dostępnym i dość łagodnie opadającym stoku. Jest to jednak nasze jedyne udogodnienie. Montaż zawieszonej części instalacji będzie stanowił wyzwanie ze względu na morfologię skały.

Na koniec dnia na Gebel Ragab pojawił się z wizytą prof. Tomasz Waliszewski – dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego wraz z towarzyszącą mu małżonką, panią Ewą Chrzanowską. Goście spędzili z Misją Skalną prawie półtorej godziny; wpisali się do księgi pamiątkowej, życząc nam sukcesu.

Skomentuj...

Pola obowiązkowe *