|
|
Mummy
Moderator Globalny
Użytkownik
Offline
Wiadomości: 61
|
|
« Odpowiedz #1 : 18 Maj 2010, 09:26:34 » |
|
Egipt jako Ziemia Obiecana? Kraina mlekiem i miodem plynaca?!! Wystarczy tam pojechac, zeby sie przekonac, ze tak nie jest. Rzeczywiscie, w Egipcie nie raza mnie bluzgi na ulicy. Nie znam na tyle arabskiego. Ale nie raz slyszalam (rowniez pod swoim adresem) rozne dziwne słówka . Zupełnie jak w Polsce... Ten facet wypowiada się z ostrością każdego neofity. A klepał go ktoś po tyłku na ulicy??
|
|
|
|
|
SETH
Nowy użytkownik
Offline
Wiadomości: 43
|
|
« Odpowiedz #2 : 18 Maj 2010, 16:41:55 » |
|
Odniosłem wrażenie, że po tym i innym wywiadzie, który znalazłem ( http://www.ipdirect.home.pl/kmp/kiosk/Polscy_muzulmanie/Tygodnik_Powszechny_%20Wywiad%20z%20Ib%20Kalwasem.htm ) pan Piotr Ibrahim Kalwas jest strasznie źle nastawiony do swoich rodaków. Może i ma racje, choć w pewnych momentach przesadza! Jeżeli podróżował dajmy na to z robotnikami nazywających Greków "grekusy" to z góry wiadomo, że w takim towarzystwie jest się narażonym pewne niestosowne słowa słyszeć. Najgorsze jest to, że w jego wypowiedzi odczuwam krytykę całego narodu polskiego! Jeżeli takie towarzystwo mu nie odpowiada to niech jeździ z kimś innym, bardziej "na poziomie". Zaskoczyło mnie, gdy w pewnym wywiadzie napisał: "Moja żona pozostała chrześcijanką. Zostawiam jej w tej kwestii wolną rękę. Cieszyłbym się, gdyby przeszła na islam, ale to musi być jej autonomiczna i świadoma decyzja. Natomiast w pełni aprobuje decyzję wychowywania syna w islamie. Poznała tę religię i wie, że jest ona w stanie uchronić człowieka od zła. Odnoszę wrażenie, że wychowanie dziecka w dzisiejszych czasach to nieustanna walka o jego ciało, psychikę i duszę. Wierzymy, że wychowując naszego syna na muzułmanina ochronimy go przed niebezpieczeństwami współczesnego świata. Islam pomoże mu odnaleźć metafizykę wiary w codziennym życiu. Na tym polega powrót do fundamentalizmu." Hihihi... A ja nie jestem muzułmaninem, czy to znaczy, że wychowany w wierze chrześcijańskiej i kulturze zachodniej nie mam pewnych zasad, którymi się kieruję w życiu? Dzieci będące wychowane w pewnym ograniczeniu, świecie bez przemocy i alkoholu nie są nigdy do końca świadome tego jak wygląda świat. Prędzej czy później mogą się zbuntować przeciwko fundamentalizmowi narzuconemu przez tatusia czy mamusię i pójść swoją własną drogą, gdy podrosną. Nie da się dziecka przestrzec przed złem choćby się wyjechało na koniec świata. Pornografia, alkohol, narkotyki czy papierosy, prędzej czy później człowiek się z nimi zetknie i nie wiadomo jak zareaguje. Może popaść w skrajność, ale nie musi. Owszem większość rzeczy zależy od wychowania, ale nienarzucającego klapki na oczy. Zresztą przeczytałem też, że pan był współscenarzystą czterdziestu odcinków serialu “Świat według Kiepskich” Każdy zna ten serial. Sam zresztą go lubię czasem oglądać Chciałbym jeszcze dodać że niektórzy moi koledzy zaczęli się zachowywać jak główny bohater xD W tym serialu też występują przekleństwa. Ehhh... Więc niech go nie razi postępujące schamienie przeklinającej młodzieży, bo sam w jakiś sposób propaguje np. niestosowne słownictwo poprzez ten serial! Ubolewam też nad tym, że pan Piotr Ibrahim Kalwas nie był w stanie odkryć wspólnej cechy Boga chrześcijańskiego i muzułmańskiego. Ja np. idąc do meczetu, kościoła czy synagogi głęboko wierzę, iż modlę się do jednego Boga.
|
|
|
|
|
Mummy
Moderator Globalny
Użytkownik
Offline
Wiadomości: 61
|
|
« Odpowiedz #3 : 19 Maj 2010, 08:49:57 » |
|
A z czego sie to bierze? Z kompleksów. Z poczucia odrzucenia. Obrażamy sie i wyjżdzamy..Co to za teksty: pozwoliłem żonie..albo dziecko wychowam w islamie..Dziecko pytał, czy chce zmienić religie? Moze nie chce, tylko sie ojca boi..Islam religia pokoju? Ja widzialam, w odróżnieniu od niego, arabskie podręczniki do szkoly podstawowej. PODSTAWOWO sie tam maluje rysuneczki, na ktorych dzielni arabscy zołnierze strzelaja do wrogow (przede wszystkim z USA i Izraela). Nawet widzialam, ze takie kolorowanki dziewczynki!!!! rysuja na lekcjach religii w meczetach. Szlag mnie zaraz trafi...
|
|
|
|
|
SETH
Nowy użytkownik
Offline
Wiadomości: 43
|
|
« Odpowiedz #4 : 19 Maj 2010, 16:14:33 » |
|
A skąd się to wzięło, że w arabskich podręcznikach do szkoły podstawowej maluje się obrazeczki, na których dzielni arabscy żołnierze strzelają do wrogów (przede wszystkim z USA i Izraela) Chyba znamy na to odpowiedź... W latach 70, 80 w Egipcie panowała wojna. Większość kraju w tym czasie była niedostępna dla zwiedzających. Nie chodziło wcale, że wróg przybędzie i coś się stanie, ponieważ powodem było pokolenie dzieci, którym każdy obcokrajowiec kojarzył się z nieprzyjacielem. No i proszę, te pokolenie dzieci najprawdopodobniej wyrosło z tą niechęcią do Europejczyków, Amerykanów czy Izraelitów. Jestem przekonany, że do tej pory większość rodzin muzułmańskich niezbyt przyjaźnie nastawia swoich młodych potomków do przyjezdnych. Natomiast przed wojną, gdy wchodzono do sklepu czy banku i było dużo ludzi to nie trzeba było stać w kolejkach i czekać, ponieważ obcokrajowca przepuszczano na sam przód czyniąc to z grzeczności. Później to się zmieniło tak jak wiele innych rzeczy. Miejmy nadzieję, że więcej takich ludzi jak pan Piotr Ibrahim Kalwas ze swoją rodziną wyemigruje na wschód i mentalność tamtejszych ludzi automatycznie się zmieni... Oby na lepsze
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 23 Maj 2010, 16:54:15 wysłane przez SETH »
|
Zapisane
|
|
|
|
Mummy
Moderator Globalny
Użytkownik
Offline
Wiadomości: 61
|
|
« Odpowiedz #5 : 21 Maj 2010, 11:49:58 » |
|
Rysuneczki, sa oczywiscie uwarunkowane psychologicznie..trzeba ludziom wskazac wroga! to sie narod skonsoliduje wokol wspolnego wroga, i nie bedzie glupich pytan typu: skad taka bieda z nedza. Gdzie ta kasa, zdarta z turystow..
|
|
|
|
|
SETH
Nowy użytkownik
Offline
Wiadomości: 43
|
|
« Odpowiedz #6 : 21 Maj 2010, 21:09:16 » |
|
Dokładnie! Niekiedy ta mentalność muzułmanów jest przerażająca. Dziwi mnie jedno, dlaczego nie umieją docenić tego, że tylu ludzi z całego świata przyjeżdża podziwiać ich ojczyznę?! Przecież niezły dochód mają dzięki turystyce. Zobaczymy, co nam przyszłość przyniesie... Wdawać by się mogło, że nic dobrego.
|
|
|
|
|
Mummy
Moderator Globalny
Użytkownik
Offline
Wiadomości: 61
|
|
« Odpowiedz #7 : 24 Maj 2010, 11:07:20 » |
|
Oni uwazaja, ze im sie wszystko nalezy!!! Najlepszy turysta to taki, ktory przylatywalby do kairu, na lotnisku wrzucal do skarbonki 1000 UDS i odlatywal..a tak nie dosc ze przylatuje, to glowe zawraca i jeszcze czegos chce za swoje pieniadze. W Egipcie zawsze slysze..oo to sa biedni ludzi..Im sie wydaje, ze wszyscy w Europie zyja na takim poziomie, jak pokazywali w serialu Dynastia.
|
|
|
|
|
Kamil Zachert
Administrator
Aktywny użytkownik
Offline
Wiadomości: 106
|
|
« Odpowiedz #8 : 23 Cze 2010, 09:42:26 » |
|
Muszę przyznać, że i mnie rażą niektóre określenia pisarza kierowane do rodaków. Na przykład pisze w swojej książce "Dom" o jakimś archetypowym Polskim Chamie. Zgadzam się, stosunek ilości przekleństw słyszanych na polskiej ulicy do liczby mieszkańców może wzbudzać trwogę. Nieżyczliwość, złość i zawiść też są na porządku dziennym. Trudno wyobrazić sobie bardziej zwulgaryzowane społeczeństwo. To już fenomen. Rynsztok leje się z ust zarówno dorosłych, jak i dzieci. Nawet przechodząc obok gimnazjalistów często, zbyt często, trzeba zatykać uszy... Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje, co jest przyczyną niesamowitej wulgaryzacji polskiej kultury i promowania przez nią niskich wartości... Jednak p. Kalwas wrzuca wszystkich do jednego worka. Tych, których i sam nazwałbym chamami (czy mam prawo powiedzieć: polskimi chamami?), jak i tych, którzy stanowią ostoję wyższej kultury. Oczywiście, ci drudzy obrywają po prostu rykosztem, nie ponoszą winy, ale... Jeśli wyjeżdżam z kraju, zrzekam się odpowiedzialności za ojczyznę i tym samym przyczyniam się do tego, że króluje chamstwo i prostactwo. Jeśli nie ma dobrych ludzi, którzy mogą je powstrzymać, to w konsekwencji zdobywa ono ulice. Ja, podobnie jak Kalwas, mam dziecko. I mnie również nie podoba się pomysł posłania Kaji do szkoły, w której już na pierwszej przerwie usłyszy słowa na k..., p... i s... Jednak w moim domu, z moich ust, nigdy takich rzeczy nie usłyszy. Czy izolacja od języka ojczystego jest najlepszą metodą ochrony przed złym wpływem? Czy wychowywanie dziecka w zupełnie innej kulturze świadczy o naszej otwartości i mądrości, jak uważa pisarz? Mam wątpliwości.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 10 Sie 2010, 12:36:07 wysłane przez Kamil Zachert »
|
Zapisane
|
|
|
|
Mummy
Moderator Globalny
Użytkownik
Offline
Wiadomości: 61
|
|
« Odpowiedz #9 : 23 Cze 2010, 11:26:59 » |
|
Ten gosc ma wyraznie problemy z samym soba...a nie slyszales "szarmutta" an kairskiej ulicy? Jesli on nie slyszal, to znaczy ze arabskiego nie zna.. Alr to ma sie juz nijak do naszego rodzimego chamstwa.. Wczoraj w autobusie, kobieta siedzaca za mna, (lat na oko ze 40; nie pijana) pelnym glosem walila takie teksty, ze mozna bylo spasc z fotela...czy mam z tego powodu emigrowac? Nie, ja emigruje na znak sprzeciwu wobec POGODY!!!!!!!!!!!!!
|
|
|
|
|
Kamil Zachert
Administrator
Aktywny użytkownik
Offline
Wiadomości: 106
|
|
« Odpowiedz #10 : 24 Cze 2010, 08:30:40 » |
|
Rzeczywiście, chętniej niż ucieczkę przed Polskim Chamem przyjąłbym argument, że pisarz zamieszkał w Aleksandrii, gdyż: 1. jest muzułmaninem; 2. życie w Egipcie jest znacznie tańsze; 3. podoba mu się klimat śródziemnomorski. Przy takich racjach nie ma potrzeby odwoływać się do najgorszych epitetów pod adresem Polaków. Zastanawiający może być entuzjazm, z jakim Kalwas odbiera islam. Jeśli jest się religijnym, to dokładnie te same, uniwersalne treści, znaleźć można w chrześcijaństwie, oczywiście tylko wtedy, gdy naukę Chrystusa traktuje się serio. Mam jednak wrażenie, że autora "Domu" pociąga obrzędowość i "twarde" zasady, jakie panują w świecie muzułmańskim odnoście obyczajów i alkoholu. Nieraz w swojej książce przywołuje nostalgicznie obraz PRL, jako Polski idealnej, w której wszystko było "brzydkie", a więc "piękne". Polski, w której ludzie jeszcze żyli blisko siebie i nie było tak wielkich podziałów i rozwarstwień. Współczesna Rzeczpospolita nie podoba mu się. Nie daje bezpieczeństwa i nie jest metafizyczna, jeśli mogę użyć takiego określenia. PRL była metafizyczna - w świecie niedostatku materii, żyje się duchem. Teraz mamy odwrotność sytuacji. Królem jest prostak z BMW i fuchą na budowie w Anglii. To oczywiście w wersji plebejskiej. W wersji VIP mamy natomiast medialny homoprodukt bez właściwości, ale z wolą przypodobania się tłumowi. Swoją drogą "szarmutę" z ust Egipcjanina usłyszałem zaledwie dwa razy. W kraju mamy natomiast ich zalew. Dosłownie: jakby wybuchł wulkan chamo-mowy.
|
|
|
|
|
Mummy
Moderator Globalny
Użytkownik
Offline
Wiadomości: 61
|
|
« Odpowiedz #11 : 24 Cze 2010, 11:37:36 » |
|
a ja slyszalam czesciej, nawet pare razy pod swoim adresem. Taki na oko 6-latek poslal mi wiache, jak mu odmowilam bomboni... Ciekawe co miala do powiedzenia rodzina tego pana. Bo jej jakos do glosu nie dopuszcza...
|
|
|
|
|
Kamil Zachert
Administrator
Aktywny użytkownik
Offline
Wiadomości: 106
|
|
« Odpowiedz #12 : 10 Sie 2010, 11:31:25 » |
|
Ciekawe co miala do powiedzenia rodzina tego pana. Bo jej jakos do glosu nie dopuszcza...
Ależ dopuszcza! Nie wolno człowieka z automatu wrzucać do jednego wora z jakimiś źle wychowanymi prostakami, tylko dlatego, że podoba mu się kraj, o którym mówi się u nas, że jest "nietolerancyjny, seksistowski i rasistowski". Przyznajmy przy okazji, ale szczerze, że mamy dość blade pojęcie o tym, jak wygląda prawdziwe życie Egipcjan. Stereotypy o Egipcjanach są tak samo krzywdzące dla nich, jak te o Polakach dla nas. A Hurghada to nie cały Egipt, tak samo, jak plaża w Łebie to nie cała Polska. Tutaj link do wywiadu z Kalwasem i jego żoną: http://religiapokoju.blox.pl/2008/09/Piotr-Ibrahim-Kalwas-wyemigrowal-do-Egiptu.html
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 10 Sie 2010, 12:41:00 wysłane przez Kamil Zachert »
|
Zapisane
|
|
|
|
|