Sezon pierwszy (5 X–7 XI 1999)

1. Wyniki badawcze

I. „Komin”

Jedyna droga, którą można się dostać na teren półki, prowadzi przez nietypowe pionowe wycięcie w skale, o wysokości ok. 10 m, głębokości ok. 2 m i szerokości ok. 1 m, nazwane przez nas „Kominem”. Wycięcie to znajduje się powyżej osi świątyni Mentuhotepa. W czasach starożytnych, kiedy świątynie w Deir el-Bahari jeszcze funkcjonowały, do podnóża "Komina" można się było dostać tylko ścieżką prowadzącą od charakterystycznego skalnego wypłaszczenia stanowiącego zakończenie ostrogi gebla oddzielającej od strony południowej Deir el-Bahari od tzw. Doliny Skrytki. Sam kształt „Komina” jest zbyt regularny, by mógł być dziełem Natury, ponadto jego dno zostało wycięte ok. 1,5 m powyżej starego grobowca, przypuszczalnie z okresu 11. Dynastii. U spodu „Komina” wycięto wysoki stopień ułatwiający wspinaczkę, a w połowie wysokości „Komina” znajduje się jakby rodzaj poziomej platformy, na której wygodnie mogą stanąć obok siebie co najmniej dwie osoby. Skały w ścianach „Komina” tworzą często rodzaj nieregularnych stopni, po których można wchodzić i schodzić, trzymając się skał. Wreszcie, wyryte w samym „Kominie” i tuż nad nim graffiti techniczne (por. niżej, punkt „g”) dodatkowo świadczą, że „Komin” jest dziełem człowieka przeznaczonym do komunikowania się z terenem półki, przy czym jego szerokość i techniczna platforma w połowie wysokości wskazują, że odbywał się tędy nie tylko ruch osobowy, ale także transport dużych przedmiotów. Postawiono hipotezę, że mogły być nimi np. sarkofagi.

II. Badania w „Szczelinie”

Skalna rozpadlina, niewątpliwie pochodzenia tektonicznego, mająca ok. 1,5 m szerokości i ok. 12 m długości była pierwszym stanowiskiem na terenie półki, w którym przeprowadziliśmy eksplorację. Stwierdzono, że nie został tu wykuty żaden szyb grobowy, a cały materiał zabytkowy znaleziony w trakcie badań ma charakter wtórnego depozytu naniesionego przez deszcze; wody każdej kolejnej ulewy (takie gwałtowne deszcze nawiedzają te tereny co kilka lub kilkanaście lat) spływały tędy z wyższych partii skał, usuwając leżące w „Szczelinie” drobne obiekty i nanosząc nowe. Znalezione ułamki ceramiki należały do najpóźniejszych okresów historii Egiptu: koptyjskiego i arabskiego.

U wejścia do „Szczeliny” odkryto kilka nietypowych graffiti figuralnych przypominających prahistoryczne ryty naskalne z Pustyni Wschodniej czy oaz. Wizerunek myśliwego z łukiem, psa czy gazeli z wbitymi w grzbiet strzałami kojarzą się z rytuałami poprzedzającymi polowanie, polegającymi na magicznym „zabiciu” zwierzęcia, co miało zapewnić pomyślność rzeczywistych łowów. Według opinii znawcy najstarszych okresów historii Egiptu, śp. prof. dr. hab. Lecha Krzyżaniaka te graffiti mogą pochodzić nawet ze schyłku IV tysiąclecia przed Chr., a „Szczelina”, w której panuje zawsze ożywczy powiew, mogła służyć jako czasowe mieszkanie myśliwego – autora pozostawionych rysunków. Odkrycie to wyznacza najstarszą fazę działalności ludzkiej na terenie półki. Należy zaznaczyć, że w tym odległym okresie półka jeszcze zapewne była dostępna od strony wschodniej. Wprawdzie ówczesny układ zbocza skał jest dziś niemożliwy do dokładnego odtworzenia, ale niewątpliwie opadało ono znacznie łagodniej i można się było tam dostać, o czym świadczy odkrycie graffiti z czasów Starego Państwa w miejscu dziś niemal niedostępnym, powyżej świątyni Hatszepsut (por. wyniki badań sezonu 2000). Cała wschodnia część owego zbocza została dopiero usunięta w czasach 18. Dynastii, za panowania Totmesa III/regencji Hatszepsut przez Senmuta – architekta odpowiedzialnego za budowę świątyni Hatszepsut.

III. Początkowe badania w „Niszy”

Położona w samym „kącie” gebla skalna „studnia” przypominała na pierwszy rzut oka miejsce znalezienia Skrytki Królewskiej w południowej dolinie Deir el-Bahari, ponadto Egipcjanie często wybierali takie właśnie „kąty” na lokalizację grobowców. W chwili rozpoczęcia naszych badań w „Niszy”, była ona pokryta do znacznej wysokości zasypem z drobnego gruzu i nawianego przez wiatry piaszczystego pyłu, spod którego widać było zarys kilku dużych kamieni i jednego bardzo dużego głazu (o średnicy ok. 2,5 m i wysokości ponad 3 m). Ciemny zarys na sąsiednich skałach wskazywał jednak, że pierwotnie zasyp sięgał jeszcze wyżej i został usunięty.

W wierzchniej warstwie utworzonej przez wtórny depozyt materiału naniesionego przez deszcze znaleziono kilka małych fragmentów obiektów z czasów faraońskich: kawałek kamiennej wazy (urny kanopskiej), fragment drewnianej maski sarkofagowej i drewniane ucho z podobnej maski. Ponieważ w tej samej warstwie znalazły się przedmioty wykonane współcześnie (kopia figurki uszebti, kapelusz, rękaw koszuli), wszystkie te obiekty znalazły się tu niewątpliwie w XX wieku. Poniżej odkryto dwa regularne prostokątne wykopy sondażowe, a znaleziony w tym kontekście fragment gazety z 1900 r. świadczy, że najprawdopodobniej sondaże te wykonano na polecenie Eduarda Naville'a, który dysponował wówczas koncesją na badania w Deir el-Bahari. Należy przypuszczać, że Naville usunął górną część pierwotnego zasypu w „Niszy”, a oba sondaże były ostatnimi próbami badań, po których zrezygnował. Sondaże tego samego typu (o wymiarach ok. 2 m x 0,5 m) znaleziono jeszcze w dwóch innych miejscach na terenie półki).

IV. Badania na „Balkonie”

Wielki głaz w „Niszy” spadł niewątpliwie z poziomu widocznego ok. 10 m. wyżej wyraźnego występu skalnego mającego charakter niewielkiej platformy o wymiarach ok. 2,80 x 2,40 x 1,80 m; nazwaliśmy to miejsce „Balkonem”. Teren „Balkonu” został wstępnie zbadany przy zastosowaniu metody alpinistycznej: ze szczytu gebla nad „Nisz”" jeden z członków Misji spuścił się na linie aż na „Balko”", gdzie zostały następnie umocowane haki, które umożliwiły dostanie się tam także innym członkom Misji Skalnej. Na „Balkonie” odkryto dwa graffiti typu technicznego (por. niżej, punkt „g”) oraz wyraźne ślady dłuta – dowód na celowe działania człowieka na tej wysokości, prawdopodobnie związane ze zrzucaniem w dół kamieni. Potwierdziło to, że tak wysoki zasyp, z jakim mieliśmy do czynienia w rejonie „Niszy” i jej okolicach, nie powstał w sposób naturalny, ale jest dziełem rąk ludzkich.

V. Odkrycie wkopu złodziejskiego nr 1

Na południowym skraju „Niszy”, tuż poniżej wielkiego głazu został odkryty tunel wykonany przez człowieka w najniższej twardej warstwie zasypu przykrywającego skalny calec. Tunel ten, szeroki i wysoki na ok. 60–70 cm ma łącznie 3,10 m długości. Został wykonany już po zasypaniu terenu gruzem i kamieniami. Z uwagi na pewne podobieństwo z opisanymi w papirusach tunelami wykonanymi przez rabusiów grobowych wyrażono hipotezę, że jest to także dzieło złodziei.

U wejścia do tunelu odkryto graffito typu technicznego (por. punkt „g”) przypominające dwie „drabinki” ustawione wobec siebie pod kątem prostym. Przyjęto, że prawa (pionowa) część rysunku przedstawia schematyczny szkic pionowego szybu wykonanego przez złodzieja w celu dotarcia do skalnego podłoża, natomiast druga (pozioma) „drabinka” odpowiada odkrytemu tunelowi. Przy założeniu, że autor szkicu (zapewne sam złodziej) zdawał komuś relację z wykonanej przez siebie pracy, przyjęto, że odległość pomiędzy „szczeblami drabinek” odpowiada umownej mierze długości, zapewne egipskiemu łokciowi (dł. 0,52 m), co w wypadku „tunelu” bardzo dokładnie odpowiadało rzeczywistości (sześć odcinków dolnej „drabinki” x 52 cm = 3,12 m).

Nie można wykluczyć, że wkop został już odkryty przez Naville'a, a następnie zasypany.

W trakcie wszystkich sezonów badawczych odkryto łącznie w różnych miejscach na terenie półki 10 wkopów i tuneli o podobnym charakterze, co potwierdza słuszność hipotezy, że mamy do czynienia ze śladami rabusiów poszukujących grobowca.

VI. Eksploracja „Niszy”

Po odkryciu tunelu złodziejskiego nr 1 kontynuacja prac archeologicznych w „Niszy” stała się niemożliwa bez usunięcia głazu. Zdecydowano się na jego rozbicie, co okazało się zadaniem o wiele łatwiejszym, niż się początkowo wydawało i wskazało metodę usuwania podobnych przeszkód w dalszym ciągu badań.

Po usunięciu głazu i wszystkich drobniejszych kamieni oraz luźnego gruzu wykopaliska osiągnęły twardą białą zbitą warstwę pyłu i gruzu wapiennego, przypominającą rodzaj zaprawy gipsowej i sprawiającą wrażenie niejako sztucznie wykonanej, chociaż nie można było wykluczyć jej naturalnego pochodzenia (por. niżej, punkt „i”). Na tym poziomie znaleziono drewniany patyk, a pod zachodnią ścianą „Niszy” półkolisty wykop, wypełniony luźnym materiałem, który sięgał aż do poziomu naturalnej skały, ok. 80 cm niżej. Najprawdopodobniej była to dolna część pionowego wkopu (nr 1A) wykonanego przez złodzieja, który – być może – w ten sposób uzupełnił sprawdzenie terenu rozpoczęte wydrążeniem sąsiedniego wkopu nr 1 w poszukiwaniu szybu grobowego. W tym nowym wykopie znaleziono mały odłamek naczynia ceramicznego, który został wydatowany przez specjalistów – ceramologów na „Nowe Państwo”. Ten fragment został tu zapewne naniesiony przez deszcz, bądź wiatr i jest pewnym punktem zaczepienia chronologicznego: w czasie, gdy powstał ów wykop, prawdopodobnie na górnej powierzchni gebla leżały resztki rozbitego naczynia z czasów Nowego Państwa (18–21 Dynastia), zatem działalność złodzieja nie powinna być późniejsza, niż 21 Dynastia.

VII. Graffiti: wprowadzenie ogólne

Od początku sezonu trwała inwentaryzacja i dokumentacja graffiti znajdywanych na terenie naszej koncesji; kierował tymi pracami mgr Sławomir Rzepka. Odkryto i zadokumentowano ok. 200 graffiti znajdywanych na skałach począwszy od „Komina”, następnie wzdłuż całej drogi prowadzącej ku „Niszy”, „Szczelinie” i dalej aż do urwiska nad samą świątynią Hatszepsut. Celem ułatwienia lokalizacji poszczególnych graffiti wydzielono sześć topograficznych sekcji (A–F), a w ramach każdej numerowano graffiti w kolejności ich dokumentowania.

Graffiti należą do kilku różnych typów: odkryto starożytne napisy (inskrypcje) wyryte w piśmie hieroglificznym, hieratycznym, greckim i koptyjskim, starożytne rysunki figuralne oraz trudne do interpretacji układy linii, jakie zapewne przedstawiają sobą doraźne szkice i kalkulacje wymiarów i kierunków; te ostatnie określamy umownie nazwą: graffiti techniczne.

Wśród inskrypcji przeważają napisy koptyjskie, prawdopodobnie pozostawione przez mnichów z istniejącego od końca VI w. przynajmniej do schyłku VIII w. na miejscu świątyni Hatszepsut klasztoru św. Foibammona lub też późniejszych pielgrzymów koptyjskich odwiedzających ruiny klasztoru jeszcze w X–XI w. Znacznie starsze są nieliczne napisy hieroglificzne i hieratyczne; spośród tej ostatniej grupy wyróżniają się dobrze datowane napisy inspekcyjne Pisarza Nekropoli Butehamona, (por. niżej, punkt „h”).

Część rysunków też niewątpliwie pochodzi z okresu koptyjskiego; niektóre ukazują postacie ludzkie przedstawione en face w postawie modlitewnej, z uniesionymi rękami, inne przedstawiają parę pielgrzymich sandałów. Inna grupa graffiti figuralnych przypomina prahistoryczne ryty naskalne (por. wyżej, punkt „b”). Inne rysunki pochodzą przypuszczalnie z czasów faraońskich, choć ich data jest trudna do określenia. Niektóre z tych rysunków być może należy zaliczyć do graffiti technicznych. W tej ostatniej grupie wyróżniają się układy linii krzyżujących się pod kątem prostym, tworzących „drabinki” czy „siatki”, których celem było zapewne naszkicowanie podanych w łokciach wymiarów: głębokości, długości czy powierzchni. Takie graffiti znajdują się w „Kominie”, w kilku szczególnie trudnych miejscach drogi prowadzącej od „Komina” ku „Niszy” oraz tuż na wschód od „Niszy”, gdzie ich nagromadzenie być może stanowi odzwierciedlenie jakiejś technicznej narady lub ilustracji technicznych wyjaśnień, być może składanych w czasie inspekcji; w tym kontekście występuje bowiem także jedno z hieratycznych graffiti inspekcyjnych Królewskiego Pisarza Nekropoli Butehamona z wczesnej 21. Dynastii (por. niżej, punkt „h”).

VIII. Graffiti Butehamona

Na terenie całej nekropoli tebańskiej znaleziono dotychczas ok. 130 graffiti z imieniem: Butehamon. Tytuł Królewskiego Pisarza Nekropoli jako wysokiego urzędnika królewskiej administracji w Tebach Zachodnich może być porównywany do dzisiejszego określenia „dyrektor”; piastujący to stanowisko człowiek znał wszystkie tajemnice nekropoli i posiadał orientację, gdzie znajdują się ważniejsze grobowce, zwłaszcza te, do których wejście było ukryte. Z rzadkim imieniem: Butehamon łączą się liczne źródła; oprócz graffiti pojawia się ono także na licznych listach z przełomu 20 i 21 Dynastii, zapisanych na papirusach i ostrakonach, a nawet na sarkofagach w muzeach w Turynie i Brukseli. Z dokładniejszej analizy tych źródeł wynika jednak jasno, że istniały przynajmniej dwie osoby o tym samym imieniu, piastujące to samo stanowisko i zapewne należące do tej samej rodziny, ale żyjące w różnych okresach.

„Starszy” Butehamon działał w okresie tzw. Ery Odrodzenia (ok. 1080–1070 r. p.n.e.) i wczesnej 21 Dynastii i to do niego należy zdecydowana większość wszystkich znanych źródeł, w tym inskrypcji inspekcyjnych. Przypuszczalnie, po okresie wojny domowej poprzedzającej wprowadzenie „Ery Odrodzenia”, otrzymał on zadanie dokonania inspekcji na terenie całej nekropoli tebańskiej i sprawdzenia, które grobowce uległy splądrowaniu w czasie owej wojny, gdy zbuntowany nubijski korpus armii egipskiej dokonał bezprzykładnej grabieży w Dolinie Królów, połączonej z dewastacją grobowców i bezczeszczeniem mumii faraonów. Zapewne bandy rabusiów i zubożałych mieszkańców Teb wykorzystały wówczas sytuację i ograbiły wiele grobów na nekropoli, co wyjaśniałoby nietypową akcję Butehamona.

„Młodszy” Butehamon działał ok. 80 lat później, w czasach środkowej 21 Dynastii, gdy czasy były jeszcze spokojne i inspekcji dokonywano znacznie rzadziej. „Młodszy” Butehamon – być może wnuk lub prawnuk „Starszego” – często pozostawiał swój podpis obok starszego o kilkadziesiąt lat podpisu swego imiennika. Analiza paleograficzna podpisów obu Butehamonów wykazuje wyraźne różnice w zapisie, zwłaszcza niektórych znaków; mówiąc ogólnie, „Starszy” miał skłonność do rysowania długich linii, jego imiennik zaś zapisywał te same znaki znacznie krótszymi kreskami. Na tej podstawie wiemy, że na terenie naszej koncesji, gdzie odkryto łącznie siedem napisów Butehamona, pięć należy do „Starszego”, a dwa do „Młodszego”. Usytuowanie kilku podpisów „Starszego” Butehamona wskazuje przy tym, że powstały one wcześniej niż nastąpiła wielka operacja zasypywania terenu (por. niżej, wyniki badań sezonów: piątego i szóstego), względnie w trakcie lub bezpośrednio po niej, co stanowi niezmiernie ważny element datujący dla tej operacji: wczesna 21 Dynastia. „Starszy” Butehamon miał zapewne istotny związek z ową operacją. Obecność podpisów także „Młodszego” Butehamona, który wykonując je stał na powierzchni zasypu (wykonywał je z poziomu, po którym chodził) świadczy o potrzebie inspekcji czy kontroli czegoś na tym terenie, prawdopodobnie stanu zabezpieczenia ważnego grobowca, ok. 80 lat później.

IX. „Akumulacja pierwotna” czy dzieło człowieka?

Wykopaliska w „Niszy” odsłoniły warstwę bardzo twardego, zbitego białego pyłu wapiennego zmieszanego z drobnym gruzem. Warstwa ta, mająca ok. 80 cm grubości, zalegała bezpośrednio na skalnym calcu. Od początku charakter tej warstwy wzbudzał dyskusję, czy jest to efekt naturalnego nagromadzenia zwietrzałego materiału, który opadał z góry w ciągu tysiącleci („akumulacja pierwotna”) czy też rodzaj sztucznej mieszaniny naturalnych składników, które zmieszane z wodą utworzyły celowo utwardzoną warstwę pełniącą określoną funkcję? Badania pierwszego sezonu wykazały, że warstwa ta w „Niszy” nie stanowiła żadnego zabezpieczenia czy przykrycia, dlatego początkowo została uznana za „akumulację pierwotną”. Wniosek ten był niewątpliwie błędny, w świetle wyników badań kilku ostatnich sezonów. Już samo położenie „Niszy” wskazuje, że tędy spływała zawsze największa masa wód deszczowych, która niżej wyżłobiła wręcz w skale naturalny kanion (por. niżej, wyniki czwartego sezonu). W tych warunkach żadna tak gruba warstwa „akumulacji pierwotnej” nie mogłaby powstać; wszystko, co się tam gromadziło, byłoby spłukane w dół przy pierwszym deszczu. Po drugie, twardość warstwy świadczy o tym, że zawiera ona spoiwo, które było celowo dokładane do zapraw przez człowieka (por. wyniki badań dziewiątego sezonu). W kolejnych sezonach napotykaliśmy w różnych miejscach ugrupowania podobnej substancji (nazywanej przez nas „cementem”) i dziś wiadomo, że zawsze były one produktem antropogenicznym. Przypuszczalnie, na dnie "Niszy" utworzono warstwę takiego „cementu”, by stworzyć równą poziomą i twardą powierzchnię, która stanowiła solidną podstawę być może rusztowania lub zespołu drabin, za pomocą których dostawano się na „Balkon” (por. wyżej, punkt „d”). Intensywność działań człowieka w „Niszy” musiała być dostrzeżona i zinterpretowana później przez rabusiów jako prawdopodobne miejsce lokalizacji grobowca, co skłoniło ich do wykonania wkopów nr 1 i 1A.

Na poziomie calca w „Niszy” stwierdzono istnienie ukośnego pęknięcia, które nie kontynuowało się w pionowych ścianach „Niszy”. Przyjęto, że pęknięcie to powstało w wyniku upadku wielkiego głazu, którego ciężar oceniano na ok. 30 ton (por. wyżej, punkty „c” i „f”) i postawiono hipotezę (która miała się okazać błędną), że pęknięcie świadczy o istnieniu poniżej obszernej pustki w skale; mogło to oznaczać grobowiec, do którego wejścia należało wobec tego szukać od strony wschodniej, bądź południowej.

X. Stwierdzenie zagrożeń ze strony skał dla świątyni Hatszepsut

Równolegle z pracami archeologicznymi trwały obserwacje geologiczne, które koncentrowały się na terenie bezpośrednio górującym nad świątynią Hatszepsut. Stwierdzono istnienie bardzo poważnego zagrożenia i oceniono stan jako alarmujący. Krawędź pionowej ściany skalnej powstałej po wycięciu w tym miejscu w czasach 18. Dynastii skalnej platformy (na której zbudowana została świątynia Hatszepsut) jest w kilku miejscach wyraźnie oddzielony od masywu szerokimi szczelinami. Taka sytuacja powoduje, że każdy wstrząs (trzęsienie ziemi), bądź nawet większy opad deszczu może spowodować, że wielotonowe fragmenty owej skalnej ściany mogą runąć w dół, a zabezpieczająca platforma przewidziana przez budowniczych świątyni może w takim wypadku nie powstrzymać całej tej masy i niektóre kamienie mogą spaść jeszcze niżej, prosto na Górny Dziedziniec świątyni Hatszepsut, bardzo licznie odwiedzany obecnie przez turystów, co może się skończyć tragedią.

Zespół geologów z Uniwersytetu Warszawskiego, pod kierunkiem prof. dr. hab. Andrzeja Drągowskiego, opracował raport zawierający propozycję doraźnych działań zabezpieczających i raport ten został złożony egipskim władzom starożytności. Projekt przewiduje odpowiednie przygotowanie istniejącej platformy nad świątynią przez pokrycie jej łupkami, które znacznie zmniejszają niebezpieczeństwo odbicia się czy poślizgu spadających skał, zatrzymując je na miejscu, następnie zainstalowanie na tej platformie równolegle do jej krawędzi siatki stalowej o wys. 1,5 m i po tych przygotowaniach spowodowanie kontrolowanego usunięcia skały w zagrożonych miejscach (robotnicy usuwający skałę byliby zabezpieczeni linami umocowanymi na hakach, jakie Misja Skalna zamontowała w pobliżu). Oczywiście, w trakcie tej operacji nikt nie mógłby przebywać na Górnym Dziedzińcu świątyni. Projekt ten może zostać stosunkowo szybko zrealizowany i Misja Skalna jest do tego gotowa.

2. Wnioski i wstępne założenia następnego sezonu

Pierwszy sezon badawczy potwierdził w pełni, że teren półki skalnej powyżej świątyń Hatszepsut i Totmesa III był nie tylko odwiedzany przez cały okres starożytności, ale że był miejscem intensywnych działań ludzkich na wielką skalę. „Komin” i graffiti techniczne wzdłuż drogi w kierunku „Niszy” świadczyły, że odbywał się tędy transport dużych i ciężkich obiektów, a graffiti i ślady dłuta na „Balkonie” wskazywały na operację zrzucania dużych kamieni. Napisy inspekcyjne Butehamona nie tylko dostarczały daty dla przeprowadzenia tej operacji (21 Dynastia), ale potwierdzały, że w tym rejonie powinien się znajdować ważny grobowiec stanowiący obiekt inspekcji. Tunele złodziejskie i pęknięcie podłoża w „Niszy” zdawały się wskazywać, że wejście do grobowca powinno się znajdować niedaleko „Niszy”. Skoro sama „Nisza” była usytuowana w najwyżej położonym miejscu półki, wejścia tego spodziewaliśmy się teoretycznie bądź od strony wschodniej, w pobliżu północnego ramienia gebla, bądź od strony południowej, w pobliżu masywu zachodniego tegoż gebla. Trzecia możliwość zakładała wejście od strony południowo-wschodniej; ten teren był pokryty ogromnym zawaliskiem kamieni.

W następnym sezonie postanowiono zweryfikować archeologicznie przynajmniej pierwsze dwie możliwości.

3. Bibliografia

Andrzej Niwiński, Mikołaj Budzanowski, Michał Radzikowski, Krzysztof Cabalski, Deir el-Bahari. Cliff Mission, 1999 [w:] „Polish Archaeology in the Mediterranean XI”, Warszawa 2000, ss. 173–182;

Sławomir Rzepka, Rock graffiti above the Temple of Hatshepsut [w:] „Polish Archaeology in the Mediterranean XI”, Warszawa 2000, ss. 183–190;

Andrzej Niwiński, The activity of the Polish-Egyptian Archaeological and Geological „Cliff Mission” at Deir el-Bahari in the season 1999. Preliminary Report [złożono w Supreme Council of Antiquities, w Kairze];

Andrzej Drągowski, Krzysztof Cabalski, Michał Radzikowski, Geological Report. Polish-Egyptian Archaeological and Geological Cliff Mission at Deir el-Bahari. Results achieved in the season 1999 [złożono w SCA w Kairze];

Andrzej Niwiński, Śladami skalnych znaków sprzed trzech tysięcy lat. Badania Misji Skalnej w Deir el-Bahari w 1999 roku [w:] „Polonez” 30 (Kair, Luty 2000), ss. 27–29;

Andrzej Niwiński, Czekając na Herhora... Odkrywanie tajemnic Teb Stubramnych czyli szkice z dziejów archeologii Egiptu, Warszawa 2003, ss. 446–472;

Andrzej Niwiński, Butehamon – Schreiber der Nekropolis, [w:] „Studien zur Altägyptischen Kultur” 11 (Hamburg 1984), ss. 135–156;

Andrzej Niwiński, The Necropolis Scribes Butehamun in Light of Some New Material [w:] „Studien zur altägyptischen Kultur. Beiheft 9”, Hamburg 2003, ss. 295–303;

 

Przeczytaj fragment książki Czekając na Herhora..., ss. 446–472.