Recenzje książek i filmów Recenzje

Michała hr. Tyszkiewicza Dziennik podróży do Egiptu i Nubii (1861 - 1862)

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Recenzje książek - Recenzje

W listopadzie 1997 r. minęła setna rocznica śmierci Michała hr. Tyszkiewicza, jednego z najsłynniejszych kolekcjonerów antyku, jacy kiedykolwiek istnieli. "Gdyby nie fakt, iż harbia Michał nie dbał o zachowanie swojej kolekcji w całości, nikt nie mógłby się z nim równać: ani rzymscy kardynałowie z XVI stulecia, ani milionerzy współczesności" - pisał o nim we wspomnieniu pośmiertnym jeden z jego przyjaciół. Arcydzieła sztuki etruskiej, greckiej i rzymskiej zdobią dziś największe muzea świata, m.in. Metropolitan Museum w Nowym Jorku, Ny Carlsberg Glyptothek w Kopenhadze, British Museum... Swą sławę znawcy, obdarzonego niezwykle wyrafinowanym smakiem dzieł antyku, Michał Tyszkiewicz zawdzięczał jednak dopiero swojej działalności w Paryżu, Rzymie i Neapolu, gdzie przebywał stale po roku 1862, kiedy to ze względów osobistych opuścił na stałe rodzinną Litwę.

Zanim to nastąpiło, hrabia Michał odwiedził jesienią 1861 r. Egipt, gdzie nastąpiło jego "przebudzenie" jako zbieracza i archeologa. W czasie swej wyprawy prowadził dziennik, którego pierwsza część, jak się później okazało, bardzo przeredagowana i przestylizowana za sprawą ówczesnej pisarki książek dla dzieci, pani Zofii Węgierskiej, została wydana w Paryżu w roku 1863. Ponieważ z tej pierwszej części dowiedzieć się było można o rozpoczętych przez hr. Tyszkiewicza wykopaliskach w Karnaku i ponieważ było wiadomo, iż przywiózł on z Egiptu sporą kolekcję zabytków (ok. 100 obiektów znajduje się m.in. w Muzeum Narodowym w Warszawie), egiptolodzy od dawna szukali rękopisu drugiej części relacji z podróży, gdzie spodziewano się ciekawych wskazówek, potrzebnych do identyfikacji niektórych zabytków.

Wydawało się, iż rękopis ów spłonął w czasie wojny i jego odnalezienie uważano za nierealne. Tymczasem okazało się, że rękopis istnieje i w 1992 r. odnalazłem go w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. Przy okazji był tam też oryginalny tekst całości "Dziennika podróży do Egiptu i Nubii", pisany ręką Hrabiego. Tu się okazało, iż Michał Tyszkiewicz posiadał talent pisarski i że mamy oto w ręku znakomitą relację, pisaną językiem żywym, okraszoną smakowitymi i kreślonymi z humorem fragmentami, które zasługiwały na wydanie. Owocem starań o realizację tego zamierzenia stała się książka, wydana w 1994 r., zatytułowana "Egipt zapomniany, czyli Michała hr. Tyszkiewicza Dziennik Podróży do Egiptu i Nubii (1861-62)". Za ilustracje do relacji z podróży posłużyły reprodukcje z kilku XIX - wiecznych książek, ukazujące Egipt z tamtego czasu. Jest owych rycin wyjątkowo wiele - 180, nieco "zamglone" przybliżają nam one ten kraj i ludzi również przesłoniętych mgłą oddalenia, czasem zupełnie zapomnianych, niekiedy zaskakująco przecież aktualnych.

Ciekawe są także wnioski, jakie można było wysunąć na temat rozwoju wydarzeń, jakie doprowadziły do powstania pierwszej kolekcji starożytności egipskich na taką skalę na ziemiach polskich. Otóż, hrabia Tyszkiewicz, jadąc do Egiptu, wcale nie miał zamiaru gromadzenia kolekcji, tym bardziej, iż po ustanowieniu w 1858 r. (zatem tylko 3 lata wcześniej) Egipskiej Służby Starożytności oraz Muzeum, jakakolwiek działalność obcych archeologów w Egipcie była praktycznie wykluczona, podobnie jak wywóz zabytków z Egiptu. Tymczasem... Tyszkiewicz nie tylko zgromadził ok. 800 zabytków, które przywiózł do Europy, ale zupełnie oficjalnie prowadził wykopaliska w kilku miejscach, do tego mając nieprawdopodobne wprost szczęście, o jakim dzisiejszy archeolog może tylko najczęściej marzyć... Wydaje się, iż kluczem do tej zagadki jest trwająca wówczas budowa Kanału Sueskiego. Hrabia Michał, ordynat birżański, czyli spadkobierca ogromnego majątku, był, jak się wydaje, cennym "kąskiem" dla ówczesnych władz, szukających gwałtownie funduszy wspierających budowę. Pragnąc w nim pozyskać akcjonariusza, uczyniono wyjątek i zezwolono mu na wszystko, o czym marzył, a nawet na więcej. Absolutnym zakazem, nawet dla niego, był objęty teren tebańskiej nekropoli, gdzie Rząd egipski miał monopol na wszelkie badania. Nawet zatem z oficjalnym tzw. firmanem od wicekróla, Saida Baszy, Tyszkiewicz otrzymał wyraźną odmowę - ba, surowy zakaz prowadzenia tam wykopalisk. Pierwsza część, niegdyś opublikowana, jego "Dziennika..." kończyła się właśnie w chwili, gdy smutny hrabia wraca do domu, zawiedziony w swych nadziejach. Dlaczego owa opublikowana część zakończyła się właśnie w tym miejscu - stało się jasne, gdy poznaliśmy następne zdanie jego "Dziennika":

"...(dragoman) do tego zupełnie mnie pocieszył mówiąc, iż umówił się z kilku stróżami pilnującymi wykopalisk w Tebach i że ci obiecują, iż w nocy pilnować nie będą w pewnym wąwozie za górami Assasif, że zatem będziemy mogli robić nocne kilkugodzinne poszukiwania w tym wąwozie, który także służył kiedyś za cmentarz dla mieszkańców dawnych Teb, Umówił się już dragoman (tłumacz - A. N.) z robotnikami i jutro w nocy mamy odbyć pierwszą sekretną ekspedycję. Sumienie coś tam mruczy, ale żyłka antykwariuszowska przemaga i już marzę o mumiach i sarkofagach."

Wykopaliska w Tebach przyniosły rewelacyjne wyniki. Podczas oficjalnych prac w Karnaku hr. Tyszkiewicz odkrył małą świątynkę, a w jej "skarbczyku" m.in. złoty posążek Amona i inne cenności. Jeszcze większe rewelacje przyniosły "sekretne" wykopaliska w Tebach zachodnich, gdzie najpierw znaleziono dwie mumie, a na jednej z nich "...znalazłem ciało kobiety ozdobione licznymi złotymi klejnotami i bożyszczami z lapis-lazuli robionymi. Grube złote kolczyki, dwa pierścienie i pyszny naszyjnik z tego materiału ozdobiony kornalinami zajmowały właściwe swe miejsce na trupie. Złota blaszka z napisem hieroglificznym leżała na piersiach, bransoleta z ametystów i krwawników na nitce nanizanych i druga w formie węża ozdabiały ręce...".

W dwa dni później hr. Michał wszedł do nowo odkrytego grobowca, gdzie znajdowały się cztery sarkofagi, a przed nimi stał stołek, na którym leżało naczynie z jakimś pokarmem. Ten stołek znajduje się dziś w Muzeum Narodowym w Warszawie, podobnie jak bogato malowany papirus "Księgi Umarłych" znaleziony przy jednej z mumii...

Opisom wykopalisk poświęcił Tyszkiewicz tylko kilkanaście stron swego "Dziennika...". Poza tym znajdziemy tam wspaniałe opisy uczt, jakie wydawali ówcześni urzędnicy Baszy, opisy polowań na przeróżne zwierzęta od ptactwa wodnego po krokodyle, opisy obyczajów, które mogą zaskakiwać nawet dzisiaj. Towarzyszymy mu w spotkaniu z handlarzem niewolników, pokonujemy na wynajętej łodzi kataraktę nilową...

A ponad wszystko czerpiemy wiele satysfakcji z kontaktu z piękną XIX-wieczną polszczyzną, o którą czasem trudno. Szczerze polecam.

Andrzej Niwiński

 

EGIPT ZAPOMNIANY czyli Michała hr. Tyszkiewicza DZIENNIK PODRÓŻY DO EGIPTU I NUBII (1861 - 1862) oraz 180 rycin z XIX wieku

Opracowanie i wstęp Andrzej Niwiński

Wydawnictwo >>PRO-EGIPT<< Warszawa 1994, ISBN 83-900692-2-9

 

Dodaj komentarz



Odśwież

Joomla Extensions Directory Listing